Unia Europejska

Zacznijmy więc od początku. Skontaktowała się z nami firma informatyczna, z ponad 20 letnią historią w realizacji zaawansowanych projektów teleinformatycznych w obszarze sieci i systemów bezpieczeństwa. Firma poszukiwała jak najbardziej korzystnej możliwości zmiany sprzedawcy prądu, gdyż była świadoma jak wiele energii wykorzystuje w codziennej działalności, a co za tym idzie – oszczędności jakie może generować taka zmiana. Z uwagi na natłok obowiązków związanych z prowadzeniem biznesu firma nie miała czasu na analizowanie ofert i negocjacje ze sprzedawcami, nie wspominając już o tym by sprawdzić rzetelność handlowców, z którymi negocjuje. Dlatego też warunkami jakie stawiała potencjalnym partnerom były zapewnienie bezpieczeństwa całej transakcji i kompleksowa oraz sprawna obsługa obiegu dokumentów pomiędzy nowym i starym sprzedawcą. Z uwagi na specyfikę działalności firmy (branża IT), jakiekolwiek przerwy w dostawach energii elektrycznej były nie tylko niedopuszczalne, ale też całkowicie dezorganizowały pracę w firmie, jak również mogły niekorzystnie odbić się na jej wizerunku – jako pewnego i bezpiecznego dostawcy usług. Realizując projekty teleinformatyczne związane z powstawaniem hal produkcyjnych, magazynów oraz powierzchni biurowych, każdy dzień opóźnienia w projekcie, spowodowany przerwą w funkcjonowaniu podwykonawcy – czyli naszego Klienta, generował też starty finansowe wśród jego Klientów, a dla niego niebezpieczeństwo kary. Nic więc dziwnego, że proces zmiany sprzedawcy prądu chciano powierzyć na ręce doświadczonego partnera.

Przeprowadziliśmy dla Klienta całościowy proces zmiany sprzedawcy uwzględniający licytacje na platformie jak i późniejsze działania związane z finalizacją umowy i płynna zmianą sprzedawcy. Pomogliśmy Klientowi w rejestracji na platformie i dołączeniu do aukcji/licytacji z dana taryfą. Z uwagi na dużą obawę ze strony Klienta postanowiliśmy przyznać mu dedykowanego opiekuna, który czuwał nad procesem zmiany sprzedawcy, a także odpowiadał na pytania związane z warunkami korzystania naszych usług oraz specyfiką procesu zmiany sprzedawcy.

Wracając jednak do samej historii. Klient dołączył do sugerowanej przez nas aukcji dla konkretnej taryfy. Sprzedawcy zarejestrowani na naszej platformie, którzy zauważyli atrakcyjny wolumen danej aukcji, nie kazali nam długo czekać na odpowiednią cenę. Po zakończeniu aukcji Klient otrzymał e-mail informujący o uzyskanej cenie. Kolejnym krokiem było podpisanie przez Klienta umowy z nowym sprzedawcą i upoważnienie go pełnomocnictwem do wypowiedzenia umowy z dotychczasowym sprzedawcą. Cała procedura odbyła się za pośrednictwem poczty elektronicznej. Oczywiście cały czas zajmowaliśmy się jej obsługą, odpowiadając na każde pytania pojawiające się w głowie Klienta, jak i informując go o postępie prac. Finalnie, dzięki skorzystaniu z naszej platformy, naszym „informatykom” udało się oszczędzić na rachunkach z prąd kilka tysięcy złotych rocznie.

Podpisanie umowy nie było jednak końcem naszej współpracy. Do dziś pozostajemy w kontakcie z firmą doradzając jej kolejne kroki jakie może podjąć by przy następnej zmianie sprzedawcy postarać się osiągnąć jeszcze niższą cenę za prąd.

W Ogarniamprad.pl zaoszczędziliśmy już dla naszych klientów ponad 4,5 mln złotych, a 93% osób, które skorzystały z naszej platformy, przystępuje ponownie do grupowych aukcji prądu wraz z końcem dotychczasowych umów. Jeśli więc tak jak opisywanej w tej historii firmie zależy ci na obniżeniu rachunków za prąd, a przy tym na bezpieczeństwie i kompleksowej opiece podczas całego procesu zmiany sprzedawcy, jak również po nim, skontaktuj się z nami.

Dane za grudzień 2016 roku dotyczące zmian sprzedawców prądu i gazu potwierdzają rosnące wciąż zainteresowanie umowami TPA (Third Party Access).

W grudniu 2016 roku klienci końcowi dokonali 4997 zmian umów ze sprzedawcami prądu. Oznacza to dość istotny spadek w porównaniu z listopadem 2016 roku, kiedy to decyzję o zmianie sprzedawcy podjęło 6054 odbiorców.

Z jednej strony to mniejsze zainteresowanie może nieco dziwić, jeśli weźmie się pod uwagę dość dużą aktywność marketingową sprzedawców prądu (medialne kampanie reklamowe).

Z drugiej – należy wziąć pod uwagę specyfikę grudnia jako ostatniego miesiąca w roku, który nie sprzyja podejmowaniu istotnych decyzji organizacyjnych i finansowych. Z tymi wstrzymujemy się zazwyczaj do początku roku, dlatego wyniki stycznia i lutego dadzą z pewnością bardziej klarowną odpowiedź na to jak nadal kształtuje się trend w zakresie zmian sprzedawców prądu w Polsce.

Grudzień – z uwagi na liczbę dni wolnych – jest też miesiącem „krótszym” – dysponujemy mniejszą liczbą dni roboczych, a tym samym zmniejszają się możliwości podpisania nowych umów.

Zgodnie z danymi publikowanymi przez Prezesa URE, coraz wyraźniej zaznacza się także liberalizacja na rynku sprzedaży gazu. Zawieranych jest coraz więcej umów TPA. Dzięki cyklicznym danym na temat zmian w tym zakresie można uzyskać rzeczywistą ocenę powodzenia tego projektu, którego głównym założeniem jest coraz większe uczestnictwo odbiorców końcowych w kształtowaniu cen i innych wartości rynku dystrybucji – zarówno prądu, jak i gazu.

Niebagatelne znaczenie ma tutaj stopień świadomości klientów w zakresie posiadanych praw. To warunek podstawowy, prowadzący do podejmowania określonych decyzji zakupowych. Nie bez znaczenia są również warunki formalne przeprowadzania takich zmian.

Zauważa się coraz wyraźniejszą konkurencję między sprzedawcami, a co za tym idzie również podejmowanie działań zmierzających do zwiększania wiedzy klientów na temat posiadanych uprawnień i możliwości.

Na rynek wchodzą nowi sprzedawcy, tym samym konkurencja się zwiększa – nie inaczej jest również z intensyfikacją działań marketingowych sprzedawców. To wszystko łącznie powoduje, że polscy klienci stają się coraz bardziej dynamiczni.

Wystarczy porównać podstawowe dane. Podczas gdy w roku 2011 zmian sprzedawców gazu odnotowano zaledwie… kilka, to w roku 2012 było to już ponad dwieście nowych umów, w 2013 – ponad czterysta. Bardzo duży skok odnotowano w roku 2014 – nieco ponad siedem tysięcy zmian sprzedawcy gazu. W 2015 mówiliśmy już o ponad trzydziestu tysiącach zmian, a na koniec roku 2016 liczba umów TPA osiągnęła niemal 78,5 tysiąca.

Wszystko wskazuje na to, że rok 2017 przyniesie dalszą intensyfikację trendu wzrostowego w zakresie zmian sprzedawców energii elektrycznej i gazu.

Foto: www.ure.gov.pl

Wymieńmy tu m.in.: oświetlenie, wentylację, klimatyzację, urządzenia chłodnicze czy grzewcze.

Wiele z nich musi działać w trybie ciągłym (np. lodówki). To wszystko składa się na bardzo dużą energochłonność tego typu obiektów handlowych – o wiele większą w porównaniu np. do biurowców, czy budynków użyteczności publicznej.

Warto tu przytoczyć dane przedstawione przez pismo „Chłodnictwo i Klimatyzacja”. Według nich niemal połowa prądu użytkowana jest w supermarketach na cele chłodnicze, na drugim miejscu znalazło się oświetlenie (ok. 1/3 ogólnego zużycia prądu), następnie: systemy wentylacyjne i klimatyzacyjne (kilkanaście procent).

Czy w związku z tak znacznym zapotrzebowaniem na prąd właściciele sklepów mogą je zracjonalizować? Choć nie wydaje się to zadaniem prostym istnieje kilka sprawdzonych zasad, których wdrożenie spowoduje znaczne oszczędności pod względem zużycia energii elektrycznej przez sklep wielkopowierzchniowy. Czynniki te możemy podzielić na formalne i techniczne.

 „Sposoby” na niższe rachunki

Supermarkety, podobnie jak inni klienci zakładów energetycznych, płacą za prąd zgodnie z wybranymi wcześniej taryfami. Tak jak w każdym innym przypadku warto i tu dokonać zmian, zwłaszcza jeśli inny operator zaproponuje lepsze warunki. Rzecz nie musi dotyczyć tylko i wyłącznie niższych stawek, ale np. efektywniejszego doboru taryfy.

Może się również okazać, że sklep przepłaca, ponieważ początkowo błędnie oszacowano moc umowną w stosunku do mocy pobieranej. Jeśli limity umowne są przekraczane, wówczas odbiorca musi płacić niewspółmiernie wyższą (w porównaniu ze zwykłymi rachunkami) opłatę.

Pomocne w tym mogą okazać się zakupy grupowe umożliwiające negocjację cen w jeszcze większej grupie, o większym wolumenie. Zakupy takie od lat z sukcesem organizowane są na naszej platformie również dla właścicieli lokali usługowych i handlowych. Drugim rozwiązaniem mogą być zakupy profilowane umożliwiające dokładną analizę zużycia i negocjowanie cen w oparciu o jej wynik.

Idąc jeszcze dalej możemy, zainwestować w profesjonalny audyt elektroenergetyczny. Audytor określi, zweryfikuje stan obecny i zaproponuje całościowe rozwiązania, które przyczynią się do oszczędniejszego zużycia prądu.

Modernizacja instalacji elektrycznej

Audyt warto przeprowadzić szczególnie wtedy, gdy planujemy prace modernizacyjne i chcielibyśmy zastosować rozwiązania optymalne. Profesjonalny audyt pomoże prawidłowo określić właściwe parametry i zastosować odpowiednie (również pod względem ekonomicznym) rozwiązania dla danego obiektu.

Dotyczyć one mogą m.in.: modernizacji budynku (np. zastosowania materiałów termoizolacyjnych, uszczelnienia okien i drzwi, redukcji mostów energetycznych itp.), zmian w zakresie techniki i parametrów oświetlenia, wprowadzenia rozwiązań typu smart (ogrzewanie, klimatyzacja, czujniki ruchu).

Audytor wskaże także optymalne rozwiązania w zakresie projektowania i modernizacji instalacji elektrycznej. Dzięki jego fachowej wiedzy z pewnością uda się dobrać właściwą moc umowną, odpowiednio „zarządzać” naturalnymi oraz energooszczędnymi źródłami światła, prawidłowo rozmieścić różne strefy oświetlenia budynku (podobnie ogrzewania) racjonalizować moc (w tym bierną) pobieraną przez urządzenia w sklepie i na zapleczu, dobrać parametry techniczne urządzeń i systemów, tak by sprawdziły się w danym sklepie w relacji do jego indywidualnych warunków technicznych.

Cykliczny serwis sprzętu

Na szczególną uwagę zasługują systemy i urządzenia chłodzące, zastosowane w sklepie (z racji największej energochłonności i wymaganej bezawaryjności). W tym przypadku może dochodzić do zupełnie niepotrzebnego generowania kosztów, nie tylko z uwagi na nieodpowiedni dobór sprzętu np. regały chłodnicze z wbudowanymi agregatami, zamiast rozwiązań z jednym agregatem, nadmierne używanie skraplaczy itp., ale również ze względu na zaniedbania w zakresie utrzymywania sprzętu w należytej czystości.

Nie zawsze pamięta się o tym, że nawet najlepszej jakości sprzęt, w związku z permanentnym użytkowaniem, wymaga cyklicznego czyszczenia, z tej prostej przyczyny, że zanieczyszczony staje się o wiele mniej efektywny – tym samym energochłonny i bardziej awaryjny. Aby tego uniknąć, wystarczy cyklicznie przeprowadzać zalecane przez producentów przeglądy i zabiegi czyszczące. Sprzęt utrzymywany w odpowiednim stanie jest efektywniejszy i wykazuje się zdecydowanie większą żywotnością, dzięki czemu rachunki za prąd mogą być nawet o kilkadziesiąt procent niższe.

Co słychać na rynku energii odnawialnej?

Warto zwrócić uwagę na kilka analiz i tez przeprowadzonych przez specjalistów z Agencji Bloomberga, która niedawno opublikowała raport na temat spodziewanych zmian na globalnym rynku energii w roku bieżącym.

Jedna z tez głosi, że co prawda rynek OZE (odnawialne źródła energii) będzie się nadal rozwijał (podobnie jak to miało miejsce w ostatnich latach), ale paradoksalnie – odnotowany zostanie spadek wartości inwestycji. Jaki jest tego powód? Z uwagi na rosnącą popularność tego rodzaju rozwiązań, stają się one – zgodnie z prawami rynkowymi – tańsze. Nie inaczej będzie również w Polsce, gdzie energia odnawialna staje się także coraz popularniejsza.

Łatwiejsza dostępność tanich źródeł odnawialnych stanie się też coraz istotniejsza w kwestii zabezpieczenia energii jako takiej (to zmiana jakościowa – obecnie główną rolę grają tradycyjne źródła energii). Takie cele będą mogły zostać osiągnięte jednak w dalszej perspektywie czasowej.

Więcej baterii słonecznych

Będą mieć coraz większe znaczenie w rozwoju OZE. Dlaczego? Dzięki zwiększeniu efektywności finansowej tego rodzaju instalacji. Baterie pozwalają magazynować nadmiar wyprodukowanej przez panele słoneczne energii, dzięki temu można jej używać również wtedy, gdy aktualne warunki solarne nie są korzystne.

Dziś można nadmiar wyprodukowanej energii sprzedawać, ale nie jest to zbyt opłacalne. Zdecydowanie atrakcyjniejszym rozwiązaniem będzie właśnie magazynowanie energii, z której można korzystać wtedy, gdy panele nie mają odpowiednich warunków do efektywnej pracy.

Energia w wydaniu „inteligentnym”

Wszelkiego rozwiązania typu smart, dzięki którym można na bieżąco zwiększać efektywność „zarządzania” zużyciem energii elektrycznej (i nie tylko) w domu czy w firmie, będą zyskiwały na popularności. Już teraz zwiększa się popyt na inteligentne liczniki (ten trend utrzyma się w najbliższych latach).

Z pewnością zwiększać się też będzie zainteresowanie inteligentnymi czujnikami ruchu, które są w stanie wykryć ruch w pomieszczeniach i na podstawie tej obserwacji uruchamiać, zmniejszać/zwiększać lub wyłączać różnego rodzaju urządzenia zasilane prądem.

Inteligentne okna i szkło także wesprą nas w efektywniejszej eksploatacji energii elektrycznej. Dzięki technologii elektrochromowej szkło zmienia kolor zgodnie z ilością światła i ciepła przechodzącego przez okna. To najkrótsza droga do regularnego oszczędzania – np. na kosztach ogrzewania i klimatyzacji.

Także same okna będą mogły „inteligentnie” zmieniać odcień, w zależności od nasłonecznienia/światła.

Inne trendy na rynku energii elektrycznej

Producenci LED nie muszą się obawiać zmiany trendu – wręcz przeciwnie – coraz więcej odbiorców energii elektrycznej będzie zmieniało żarówki tradycyjne na LED-owe.

Kolejny kontynuowany trend to stale rosnące zainteresowanie samochodami elektrycznymi. Czym więcej tańszych i bardziej ergonomicznych modeli samochodów tego typu na rynku, tym większy popyt. Nie bez znaczenia są też ceny ropy, jeśli będą rosnąć, wówczas z pewnością więcej kierowców pomyśli o rozwiązaniach alternatywnych.

Polski zmierzch energii wiatrowej

Na koniec niestety niepokojące wieści z rynku energii wiatrowej. Na świecie w najbliższym roku spodziewać się można w tym przypadku stabilizacji trendu wzrostowego – sektor będzie rósł w siłę, przyczynia się do tego rozwój nie tylko elektrowni lądowych, ale i morskich. W Polsce przyszłość „wiatraków” rysuje się za to w bardzo ciemnych barwach.

Pierwotny plan zakładał 15,5 procentowy udział OZE w całym koszyku energetycznym naszego kraju do końca 2020 r. Obecny rząd zdecydował się wprowadzić do ustawy nowe regulacje wspierające inne sektory – węgiel i biomasę, spadła też cena zielonych certyfikatów. Dodatkowo, gwoździem do trumny okazuje się podatek od nieruchomości, naliczany od pełnej wartości turbin wiatrowych. Całość sprawia, że wielu mniejszych przedsiębiorców i inwestorów lada dzień nie będzie w stanie ponieść tak dużych obciążeń tracąc tym samym inwestycje życia, zwłaszcza, że duża część elektrowni wiatrowych stanowi zastaw pod kredyty bankowe.

W jaki sposób przeprowadzić podział instalacji elektrycznej?

Konieczne będzie podjęcie takich samych kroków formalnych jak w przypadku instalacji pierwszego licznika. W tym celu osoba posiadająca tytuł prawny do korzystania z lokalu (może to być zarówno akt własności, współwłasności, najmu, użytkowania wieczystego, zarządu) musi złożyć wniosek o warunki przyłączenia. Wniosek o przyłączenie zostanie pozytywnie rozpatrzony przez operatora, jeśli nie będzie przeszkód natury technicznej. Wnioskodawca otrzyma wówczas warunki przyłączenia oraz projekt umowy o przyłączenie.

Koszty

Koszty takiego przedsięwzięcia zależą od warunków technicznych nieruchomości. Musimy pamiętać, że część, która ma otrzymać licznik powinna posiadać „własne” obwody – jeśli tak nie jest, wówczas trzeba się liczyć z kosztami przeróbki instalacji – czyli przeprowadzenia nowych przewodów.

Jeśli obie części nieruchomości takie niezależne obwody posiadają, do dokonania rozdziału wystarczą zmiany w obrębie rozdzielnicy.

Wszystkie prace (i koszty) związane z pracami „adaptacyjnymi” dla drugiego licznika (łącznie z zaprojektowaniem nowej instalacji) leżą po stronie inwestora.

Alternatywne rozwiązanie – podlicznik

Innym sposobem na oddzielne rozliczanie się za prąd przy korzystaniu z jednej nieruchomości może być zainstalowanie podlicznika energii elektrycznej.

W przeciwieństwie do instalacji kolejnego licznika, w przypadku podlicznika nie są wymagane właściwie żadne procedury natury formalnej (chociaż o takim pomyśle powinniśmy poinformować zakład energetyczny, jest to wymagane wówczas, gdy ingerujemy w instalację i konieczne jest np. rozplombowanie urządzenia pomiarowego).

Instalacji podlicznika powinien się podjąć elektryk posiadający odpowiednie uprawnienia (SEP).

Samo rozliczanie się z operatorem nie podlega żadnym zmianom – nadal odpowiedzialność spoczywać będzie na osobie, która podpisała umowę na dostawę prądu do nieruchomości. Po podłączeniu podlicznika wciąż będzie obowiązywać również jedna faktura, wystawiana na tego samego adresata.

Podlicznik służy do rozliczania się użytkowników między sobą. Samo urządzenie jest własnością odbiorcy prądu, który przeprowadza montaż także we własnym zakresie.

Jaki model podlicznika?

Dokonując zakupu podlicznika pamiętajmy, że musi się on „zgadzać” z rodzajem instalacji, która może być zarówno jednofazowa, jak i trzyfazowa (i podlicznik musi jej odpowiadać) – podobnie jak w przypadku taryfy dwustrefowej – jeśli taka obowiązuje w nieruchomości, w której planujemy instalację podlicznika, wówczas i on będzie musiał być dwustrefowy.

Musimy również pamiętać, że obowiązują nas pewne zasady związane z samą instalacją tego typu urządzeń pomiarowych. Przede wszystkim miejsce powinno być bezpieczne (daleko od wilgoci) i usytuowane tak, aby obsługa nie stanowiła żadnego problemu.

Żadne urządzenia pomiarowe nie powinny być montowane w miejscach, do których mogą mieć łatwy dostęp osoby trzecie – w związku z tym, jeśli muszą być zainstalowane w miejscach ogólnie dostępnych, należy umieścić je w stosownych szafkach (pozwalających na łatwy odczyt).

Decydując się na autonomiczne rozliczanie prądu między różnymi podmiotami – za pomocą podlicznika – oszczędzamy na dodatkowych kosztach związanych z pełną obsługą handlową – jak to ma miejsce w przypadku zamontowania następnego licznika.

Z drugiej strony – w takim przypadku nie możemy mówić o pełnej niezależności. Jest to rozwiązanie na potrzeby „wewnętrzne” między rozliczającymi się, natomiast nie ma tu mowy o żadnych nowych formalnościach związanych bezpośrednio z zakładem energetycznym.

Prąd na kartę, czyli kupujemy określoną liczbę kilowatów

Karta pre-paid kojarzy się nam przede wszystkim z telefonią komórkową. Jeśli mamy na uwadze kartę przedpłaconą, za pomocą której kupujemy prąd – nie pomylimy się – gdy pomyślimy, że działa ona mniej więcej w ten sam sposób. W przypadku energii elektrycznej kupujemy po prostu określoną porcję prądu do wykorzystania. Najpierw płacimy za doładowanie – następnie korzystamy z zakupionego w ten sposób prądu.

W praktyce kupujemy kod doładowujący (zawsze ma dwadzieścia cyfr). Jeśli prawidłowo go wprowadzimy, to będziemy mogli korzystać z energii elektrycznej od razu. Jeśli doładujemy licznik za pośrednictwem internetu i e-przelewu, aktualizacja licznika może nastąpić w ciągu jednego kwadransa (gdy korzystamy z usług banku współpracującego z dostawcą albo do 24 godzin – w przypadku banku spoza listy banków współpracujących).

Nie musimy się też obawiać, że mimo wykupienia prądu, nie będziemy mogli korzystać z niego w czasie aktualizacji (a zazwyczaj potrzebny nam jest na już) – większość liczników ma już funkcję debetową, dzięki której możemy korzystać z prądu „na kredyt”. Liczba kilowatów zostanie zweryfikowana po finalizacji procesu aktualizacji licznika.

Każdy kod dostosowany jest do określonego licznika, nie można ich stosować zamiennie. Z danego kodu można skorzystać tylko jeden raz.

Każda karta (niezależnie, czy będzie mieć taką formę, czy wybierzemy token albo klucz) posiada swój numer, następnie korzystając z takiej karty, możemy dokupywać kolejne doładowania.

Kody są dostępne w stacjonarnych i internetowych biurach obsługi klienta dostawców prądu, bywa (choć coraz rzadziej) że również w tzw. energomatach i u partnerów (np. w sieciach handlowych itp.).

Licznik przedpłacony – formalności

Sprzedawcy oferują dwa typy liczników – do układu jednofazowego i trójfazowego. Aby ubiegać się o instalację takiego urządzenia, należy złożyć wniosek. Nie zawsze będzie on rozpatrzony pozytywnie – trzeba pamiętać, że licznik pre-paid jest dla sprzedawców prądu mniej opłacalny niż „zwykły” – są jednak sytuacje (nie bez wpływu jest tu również sam rynek, na którym klient i jego wymagania są coraz istotniejsze), gdy licznik zostanie zainstalowany.

Do niedawna liczniki przedpłacone były instalowane przez samych operatorów u tych klientów, którzy spóźniali się z płatnościami, wówczas licznik taki (po deklaracji spłaty zadłużenia i podpisaniu aneksu do umowy) był zainstalowany na koszt operatora.

Zazwyczaj jednak instalacja jest odpłatna i zależna od woli operatora. We wniosku poza danymi należy podać przyczynę, dla której chcielibyśmy korzystać z licznika przedpłaconego. Są to zazwyczaj: sezonowe korzystanie z lokalu (np. domek letniskowy) wynajmowanie lokalu (brak tytułu prawnego do niego) użytkowanie lokalu, do którego mamy tytuł prawny, przez najemcę.

Pamiętajmy, że nawet wówczas, gdy otrzymamy zgodę na instalację – sam licznik będzie nadal własnością zakładu energetycznego, my będziemy go użytkować na zasadzie dzierżawy.

Czy to się opłaca?

Liczniki przedpłacone – pod wieloma względami – mogą być opłacalne, ale nie zawsze. Przede wszystkim z takiej możliwości powinni korzystać w/w właściciele lokali na wynajem (wówczas nie muszą się oni obawiać niezapłaconych przez najemców rachunków), czy posiadacze domków letniskowych.

Musimy jednak pamiętać, że koszty związane z takim licznikiem dotyczą nie tylko instalacji (ok. 400 zł w przypadku jednofazowego i 700 w przypadku trójfazowego – można zazwyczaj rozłożyć tę kwotę na raty), ale również eksploatacji. W zamian za korzystanie z sieci obowiązują nas są bowiem opłaty stałe, naliczane zazwyczaj raz na miesiąc i odliczane od kwoty, na jaką zakupiliśmy kartę (od pierwszej transakcji w danym miesiącu).

Choć na początku faktycznie rachunki mogą być wysokie, to musimy pamiętać, że finalnie nasze wydatki rozliczyć musimy w dłuższej perspektywie. Na ogólny bilans licznika przedpłatowego składają się bowiem okresy kiedy zapłacimy za wykorzystaną energię jak i te, w których nie będziemy jej zużywać, a wiec i nie będziemy za nią płacić.

Korzystanie z prądu w „wersji” pre-paid na pewno sprzyja również bardziej racjonalnemu wykorzystaniu energii – zawsze możemy sprawdzić stan licznika. Unikniemy zadłużenia, a także sytuacji, w których ktoś bezwiednie lub też z premedytacja będzie korzystać z naszej energii.

Unia Europejska Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Rzeczpospolita Polska Fundusze Europejskie